Wagary w Niemczech - relacja z pobytu - wrzesień 2014 r. (rel. Pola Bany)

Tym razem to my - Polska młodzież z Gimnazjum 119 odwiedziliśmy piękny, malowniczy rejon Niemiec- Schleiden w ramach wymiany międzynarodowej.

Nasza przygoda zaczęła się 22 września o 17:40 na owianym ponurą legendą - Dworcu Wschodnim. Z walizkami zapchanymi po brzegi prowiantem od rodziców, obcałowani przez nich od stóp do głów, co chwila pytani czy jeszcze czegoś nam trzeba i czy wszystko wzięliśmy, czekaliśmy - już nieco zniecierpliwieni na nasz pociąg do Kolonii. Na szczęście przyjechał na czas. Przejazd był chyba przyjemny, ale szczerze mówiąc, to nie wiem, bo fotele w pociągu były tak kusząco miękkie, że nie mogłam się oprzeć pokusie i przespałam smacznie większość drogi.W Kolonii byliśmy już o 6:41, skąd od razu pojechaliśmy na wspólne śniadanie z naszymi partnerami z Niemiec. Nie obyło się oczywiście bez krzyków, tańców, śpiewów i spontanicznych 'selfie'. Najedzeni poszliśmy zobaczyć powitalne przedstawienie przygotowane przez gospodarzy, którego zwieńczeniem była solówka na trąbce mojej niezastąpionej partnerki- Miriam. No i wreszcie po tym nasi partnerzy zabrali nas do swoich domów, gdzie ku naszej uciesze zostaliśmy obsypani lawiną rozpływających się w ustach, najróżniejszych niemieckich czekoladek i innych łakoci.

Przez następne dni intensywnie zwiedzaliśmy okolicę, nasz plan był bardzo napięty. Byliśmy min. w Aachen, w skarbcu i katedrze Karola Wielkiego, w dawnej stolicy Niemczech- Bonn, w Kohl, w Muzeum Czerwonego Krzyża, w domu Beethovena oraz mnóstwie historycznych ratuszy, zamków, i tym podobnych obiektach. Ku naszemu zadowoleniu nie zabrakło też relaksujących i sportowych atrakcji, jak np. przejazd letnim torem saneczkowym, który rozwijał naprawdę imponujące prędkości, warsztaty na łonie Natury w Narodowym Parku Eiffel, zakończonym ogniskiem i grillem, wyjazd do Smoczej Skały, rejsu statkiem i wielu innych.

 

Większość z nas jednak najmilej wspomina weekend spędzony z naszymi niemieckimi przyjaciółmi. Cała nasza grupa miała ogromną frajdę związaną z wyjazdem do parku rozrywki- Phantasialand, który naprawdę zaskoczył nas swoimi luksusami. Mieliśmy też możliwość brania udziału w różnych wydarzeniach, piknikach- po porostu miło i leniwie spędzać czas, czyli coś, co gimnazjaliści lubią najbardziej.

 

Niestety dzień powrotu, który bezskutecznie próbowaliśmy wyprzeć z naszej świadomości, w końcu nadszedł. To, co czuliśmy znalazło swoje odzwierciedlenie w zjawiskach atmosferycznych. Przemoczeni do suchej nitki, obładowani kilogramami prowiantu- wsiedliśmy do pociągu powrotnego. Usiadłszy w fotelach, znów znaleźliśmy się na łonie Morfeusza. Obudziliśmy się w Polsce i to był dopiero początek końca...:)

Pola Bany 3C