Wymiana polsko-niemiecka - maj, wrzesień 2014 r. (rel. W. Drozdek)

W maju 2015 roku 16 osób z Gimnazjum 119 przyjęło do swych domów uczniów oraz nauczycieli z miasta Schleiden, w Niemczech. Działo się to w ramach wymiany młodzieży polsko ? niemieckiej, prowadzonej w naszej szkole już od kilku lat.

logo pnwm

Goście ledwo, co zdążyli postawić stopy na stabilnym warszawskim gruncie, a już musieli jechać wraz z nami pociągiem i zatłoczonym autobusem do szkoły, w której odbyło się przedstawienie w języku niemieckim organizowane przez koło teatralne. Zostało ono świetnie przygotowane prze p. Krystynę Szlejzer, która w pocie czoła przeprowadzała próby z uczniami już od kilku miesięcy.

Po krótkich przemówieniach, Niemcy udali się do domów swoich partnerów, aby odpocząć po podróży. Następne dni zleciały szybko i radośnie. Jeździliśmy autokarem po całej Polsce: zwiedzaliśmy rynek w Lublinie, Starówkę w Warszawie, Muzeum Ziemi Mazowieckiej w Płocku. Podczas licznych wycieczek zdążyliśmy się zaprzyjaźnić. Mimo odmiennego pochodzenia, mimo tego, że Niemcy nie znali polskiego, a większość Polaków niezbyt dobrze znała niemiecki dogadywaliśmy się świetnie.

Goście przebywali u nas tydzień, z czego weekend nie był zaplanowany przez organizatorów, rodziny musiały przygotować same coś dla przyjezdnych. Niektórzy poszli na wystawę na Stadionie Narodowym pt. Pompeje, do parku linowego, do Promenady, zobaczyć fontanny pod Zamkiem Królewskim, a niektórzy na gokarty, co niestety skończyło się fatalnie dla Nielsa, kolegi z Niemiec, który złamał sobie rękę. Na szczęście udało się szybko udzielić mu pomocy, a on z uśmiechem na ustach wracał do swojej ojczyzny.

 

Do następnego spotkania musieliśmy czekać cztery miesiące, bo do września. Wtedy to wyjechaliśmy pociągiem do Niemiec, podróż trwała ok. 12 godzin, lecz zleciała nam szybko, ponieważ nasz wagon był bardzo wygodny i prawie pusty.

Po przyjeździe na miejsce ze stacji odebrali nas rodzice partnerów i zawieźli do szkoły, gdzie dwoje z uczniów dopiero swych partnerów poznało. Nie przyjechali oni do Polski w maju z różnych powodów. Obejrzeliśmy ciekawe przedstawienie naszej partnerskiej grupy opowiadające o polskim szewcu na podstawie legendy. Sztuka odbyła się w języku niemieckim, aczkolwiek sentencje były tłumaczone. Po tym wydarzeniu przemówieniem Burmistrza miasta Schleiden rozpoczęło się oficjalne powitanie, następnie powitał naszą grupę dyrektor niemieckiej szkoły. I tak zaczął się dla nas tydzień pełen wrażeń.

 

Schemat pobytu był taki sam ? w ciągu tygodnia jeździliśmy po Niemczech i zwiedzaliśmy różne miejsca, np. ślady cywilizacji rzymskiej oraz Katedrę w Kolonii, fabrykę żelków Haribo, pałac Klemensa Augusta w Brühl, rejs statkiem po Renie, ZOO w Duisburgu, w którym widzieliśmy pokaz w delfinarium. A w weekend mieliśmy wolną rękę ? festyn w mieście, mini zoo z ptakami, dzień otwarty w instytucie kosmicznym. Prawie wszyscy jednak byliśmy w sobotę w Phatasialandzie, ogromnym parku rozrywki z szybkimi kolejkami górskimi i orientalnymi wystrojami oraz masą świetnych atrakcji, a w niedzielę bawiliśmy się na wieczornej dyskotece. W dniu wyjazdu mieliśmy grę miejską, w której razem z partnerami chodziliśmy po Schleiden i rozwiązywaliśmy zadania. Po niej odbyła się uczta, na której zostały wręczone upominki wszystkim uczestnikom, a ponadto nagrody otrzymały trzy najlepsze pary.

Przy rozstaniu na peronie nie brakowało wzruszenia. Wszyscy żegnaliśmy się w przyjaznej i serdecznej atmosferze. Niektórzy ukradkiem ocierali łzę z policzka. Chociaż dla trzecioklasistów była to ostatnia szkolna wymiana, na pewno zapamiętają ją na długo, a swoich partnerów zachowają w sercach. Wszyscy jednak możemy powiedzieć, że był to czas poświęcony rozwijaniu wysokich wartości ludzkich oraz spojrzenia na świat dzięki poznaniu realiów innej kultury.


Wojciech Drozdek III F